Podczas oglądania rozgrywek olimpijskich, bieg maratończyków zawsze wzbudza u mnie szczególne emocje. Pomyślcie tylko: biec nieustannie w tempie bliskim 20km/h przez 42km, nierzadko w uciążliwym upale. Dla porównania: gdy idziesz żwawym marszem osiągasz średnio 5km/h. Jeśli truchtasz spokojnie - 7-8km/h. I choć ta prędkość ma się nijak do blisko 100km/h osiąganych przez geoparda na krótkich dystansach, niemniej, na długich dystansach możemy prześcignąć w zasadzie każde zwierzę na Ziemi (przy odpowiednich warunkach atmosferycznych nawet konia - który jest przecież wybornym maratończykiem)!
![]() |
| Nagi mężczyzna w biegu (tak pisze sama Wikipedia!) |
I zaskakujące jest to, że pomimo, że jesteśmy doskonale wyposażeni do biegania właśnie - w efektywny system chłodzący w postaci gruczołów potowych (nigdy więcej ziania!) i braku owłosienia, super silne ścięgna Achillesa, wielkie stawy kolanowe i w końcu w imponujący mięsień pośladkowy większy (potocznie zwany pupą - jest on używany niemal wyłącznie przy bieganiu [1]) - jeszcze zaledwie 5 lat temu większość antrpologów twierdziła, że aktywnością, która zapewniła nam przetrwanie na Afrykańskiej sawannnie było.. chodzenie. I choć nikt nie przeczy, że w przeszłości chodziliśmy dużo, samo chodzenie nie wyjaśnia istnienia wspomnianych elementów anatomicznych. Dopiero później poszczególne elementy układanki zaczęły tworzyć zrozumiałą całość: poza naszą anatomią niemal stworzoną do długodystansowych biegów, odkryto, że wciąż wiele plemion pierwotnych stosuje tzw. polowanie uporczywe polegające na "zagonieniu" zwierzyny, aż ta pada z wyczerpania i przegrzania [2]. Zważcie, że przez pierwszy milion lat od 'zejścia z drzewa' nie istaniała żadna wyszukana broń, poza kamieniami i zaostrzonymi patykami [3]. Najlepszą bronią była wytrzymałość. Najprawdopodobniej dzięki tej strategii nasi przodkowie mogli włączyć mięso do swojej diety.
![]() |
| Uczestniczy pół-maratonu w Brukseli (Źródło: Wikipedia) |
Ale dlaczego bieganie (czy jakakolwiek inna aktywność fizyczna) miałaby mieć związek z funkcjami pozanwczymi i naszą psychiką? Autorzy artykułu sugerują, że przy polowaniu uporczywym, kluczowe było planowanie, orientacja przestrzenna oraz skuteczna komunikacja. Tak więc jakiekolwiek związki biochemiczne związane z ćwiczeniami, które poprawiały te aspekty poznawcze mogły mieć charakter adaptacyjny.
Artykuł Noakesa i Speddinga nie jest artykułem naukowym sensu stricto - nie pokazują oni nowych badań, nie pokazują danych, o których nie wiedzieliśmy wcześniej. Natomiast syntezują oni wiedzę, którą już mamy i patrzą na nią z zupełnie innej perspektywy. Jeśli nasz ewolucyjny związek z bieganiem jest tak silny, że wpływa zarówno na nasze zdrowie fizyczne jak i psychiczne, to w skali globalnej możemy łatwo i tanio poprawić nasze niechlubne statystyki zdrowotne. I z tego oraz innych powodów nie mam zamiaru zrezygnować ze swojego treningu do pół-maratonu :) Ktoś się dołączy? :)
Do przeczytania wkrótce!
P.S. Dzień po opublikowaniu tego posta ukazał się artykuł w GW na temat tego samego komentarza Noakesa i Speddinga, o którym tutaj mowa :)
1) Lieberman DE, & Bramble DM (2007). The evolution of marathon running : capabilities in humans. Sports medicine (Auckland, N.Z.), 37 (4-5), 288-90 PMID: 17465590
2) Louis Liebenberg (2006). Persistence Hunting by Modern Hunter- Gatherers Current Anthropology DOI: 10.1086/508695
3) Timothy Noakes, & & Michael Spedding (2012). Olympics: Run for your life Nature DOI: 10.1038/487295a

