Google Website Translator

piątek, 27 lipca 2012

PIĄTKOWA LINKOWNIA 3

No tak, w tym tygodniu tylko piątkowe linkownie widać! Wierzcie mi moi drodzy, staram się jak mogę napisać IMO interesujący tekst o tym jak połączenie ekologii i biotechnologii wciąż musi się liczyć z problemami tzw. rzeczywistości, ale ostatni tydzień był po prostu na bardzo pełnych obrotach obrotach dla mnie. Więc znów blog i maile zaniedbane, ale cierpliwości! Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. A póki co, cotygodniowa dawka czegoś do poczytania. Tym razem, próbując stworzyć jakiś rodzaj sieci między polskimi blogami naukowymi, podsyłam trochę linków z polskiej blogosfery właśnie.

Profesor Czachorowski zapytuje filozoficznie jak zmieniać nasze uniwersytety by sprostały nie tylko wyzwaniom XXI wieku, ale też najbardziej podstawowym ludzkim potrzebom. I jak na zawołanie, ukazują się bardzo optymistyczne jaskółki zwiastujące zmianę.

Planeta małp bardzo obszernie analizuje jak tworzymy więzi wewnątrz grupy i jak obcych uważamy za obcych. Fascynujący tekst!

Rafał z Nic prostszego ciekawie opisuje historię jednego artykułu naukowego oraz przemowy astronomicznej wygłoszonej.. wierszem!

I jeszcze trochę angielszczyzny :) Bardzo podstawowy, ale ciekawy artykuł o złowieszczym bracie bliźnaku placebo - nocebo. I tak bardzo olimpijsko przed Londynem: czy kiedykolwiek uda nam się przebiec 100m w 9sekund?

Miłej lektury i do przeczytania wkrótce!

3 komentarze:

  1. Nawiasem mowiac tekst o efekcie nocebo (nie ten, inny, krotszy troche, ale rownie dobry) zdobyl w zeszlym roku glowna nagrode w konkursie na tekst popularnonaukowy w kategorii autorow profesjonalnych (przez co rozumie sie - aktywnych naukowcow, a nie profesjonalnych dziennikarzy naukowych, bo konkurs jest adresowany do osob, ktore nie zarabiaja pisaniem o nauce na chleb). Przeczytac mozna tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, i zagalopowalem sie i nie dokonczylem, ze chodzi mi o konkurs organizowany przez Guardiana i Wellcome Trust.

      Usuń
  2. Rozumiemy...
    sami przecież też mam swoje zajęcia.

    OdpowiedzUsuń